Menu

środa, 11 maja 2016

#002 "Szukając Alaski" - John Green

Tytuł: "Szukając Alaski"
Tytuł oryginału: "Looking for Alaska"
Autor: John Green
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Bukowy Las

"Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.

Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości."


Głównym bohaterem jest Miles Halter, szesnastolatek, omamiony marzeniami, wiodący do tej pory życie samotnika, wreszcie wyruszający do rygorystycznej szkoły Culver Creek, w poszukiwaniu własnego Wielkiego Być Może. Czym ono jest? Na razie tego nie wie. Ma być to po prostu najlepsze przeżycie rzeczywistości, zmieniające cel jego życia. Miles, szybko zapoznaje się ze swoim niskim, ale niezwykle żywiołowym współlokatorem - Pułkownikiem - oraz jego przyjaciółmi Takumim, Larą i piękną, urzekającą go Alaską Young, otrzymując przy tym jednocześnie wspaniały pseudonim "Klucha".

Nastolatkowie nie boją się łamać regulaminu, a Klucha po pewnym czasie przełamuje swoje opory przed wejściem w, jakby to nazwali jego rodzice, złe towarzystwo. Alkohol, papierosy, głupie żarty, łamanie ciszy nocnej, przebywanie w zakazanych pokojach to codzienność. W tym miejscu można by pomyśleć - czyżby miałaby być to kolejna książka o nudnym życiu przeciętnych nastolatków? Jednak po takim pisarzu, jakim jest John Green, możemy oczekiwać czegoś więcej - i oczywiście dostajemy to!

"Szukając Alaski", pomimo tego, że na początku nie do końca to widać, jest wspaniałą, refleksyjną, pełną życiowych prawd i przemyśleń, powieścią. Brnąc coraz dalej, w kolejne strony tekstu, treść coraz bardziej nas wciąga. Pierwsza połowa - PRZED - jest zdecydowanie lżejsza, a - PO - bardzo mocno naładowana podłym, smętnym nastrojem, ale też wieloma refleksjami. Czym jest nasz labirynt cierpienia? Jak się z niego wydostać? Jaką wagę odgrywa miłość, przyjaźń i religia w naszym życiu? Czy niefortunne zdarzenie z przeszłości, problemy rodzinne, brak akceptacji, niezrozumienie, uprzedzenia mogą mieć wpływ na twoje życie, bądź śmierć? Czym jest nasze Wielkie Być Może? Czy warto dążyć do jego odnalezienia? Jakie tajemnice może skrywać pozornie szczęśliwa Alaska?
"Spędzasz całe swoje życie w labiryncie, zastanawiając się, jak któregoś dnia z niego uciekniesz i jakie niesamowite to będzie uczucie, wmawiając sobie, że przyszłość pomaga ci przetrwać, ale nigdy tego nie robisz. Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości." 
John Green, jak zwykle stawia nas przed niezwykłymi, trudnymi pytaniami, które mogą nas porządnie zagnieść emocjonalnie i psychicznie. Całą książkę, przeczytałam z małymi przerwami, cierpiąc po niej przez trzy tygodnie na "kaca moralnego i książkowego". Początkowy nastrój książki jest niezwykle łatwy w odbiorze, autor pokazuje swój oryginalny humor, jednak później jest coraz bardziej poważny i zmuszający czytelnika do refleksji.

"Szukając Alaski" to według mnie książka dla dojrzałych emocjonalnie odbiorców, którzy będą zdolni docenić mocny, głęboki warsztat twórczy Greena, poruszający morale osób, potrafiących zrozumieć ukryte motywy, oraz kolejna kopalnia wspaniałych cytatów, mających niezwykły wpływ na czytelnika. Powieść polecam każdemu, chociażby, po to, aby zapoznać się z ciekawym, oryginalnym stylem Greena oraz po to, by powoli uświadamiać sobie okrutność życia, czy też tego, że niektórzy są jedynie pozornie szczęśliwi...
"Teraz wierzę,że jesteśmy czymś więcej niż tylko sumą składników..."
______________________________________
Hej!
Czy jest tu ktoś kto pojawi się na Warszawskich Targach Książki? :D
Fajnie byłoby kogoś spotkać.  :)

15 komentarzy:

  1. Zgadzam się książka jest świetna! Moja ulubiona z całej twórczości Green'a <3 chociaż kiedy czytałam ją drugi raz (do recenzji) mój zachwyt nad tą pozycją trochę zmalał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze "Papierowe miasta" z twórczości Greena i nie mogę się ich doczekać, bo podobno są wspaniałe! :D

      Usuń
    2. No cóż.. nie chcę Cię zniechęcać do tej książki, bo naprawdę jest świetna z jednym tylko małym minusikiem :D (Pisałam o tej książce na blogu, link poniżej, gdybyś chciała zerknąć) Ale czytaj, zakochuj się i koniecznie podziel się z nami opinią! :D http://bookmania46.blox.pl/2016/04/Wciagajaca-ksiazka-z-fatalnym-zakonczeniem.html

      Usuń
  2. Czytałam jak na razie tylko "Papierowe miasta" Greena i mi się podobały :D Bardzo chciałabym również przeczytać omawianą przez Ciebie książkę, a także "Gwiazd naszych wina" ;)
    Pozdrawiam !
    Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat "Papierowych miast" jeszcze nie czytałam, ale najpóźniej w wakacje to nadrobię :)
      Polecam Ci jeszcze serdecznie "Will Grayson, Will Grayson"! :)

      Usuń
  3. Czytałam tę książkę w liceum i muszę powiedzieć, że mi się nie podobała, zupełnie do mnie nie trafiła, nie pamiętam już nawet czemu :)
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wiem, że różnie to z nią bywa, jednym się podoba, innym nie...
      Inne powieści Greena czytałaś? :)

      Usuń
  4. Uwielbiam tę książkę, pamiętam, że czytałam ją jeszcze w gimnazjum, więc bardzo dawno temu, ale i tak nie mogę jej zapomnieć :) Green jak zwykle świetnie pisze, kreuje swoje postaci i tworzy oryginalną fabułę :)
    Pozdrawiam,
    Gaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze?
      Też czytałam ją już jakiś czas temu, ale niezmiennie bardzo mi się podoba! :D

      Usuń
  5. Miałam okazję czytać już twórczość tego autorka i jestem nastawiona bardzo neutralnie. "Gwiazd naszych wina" ujęła moje serce, natomiast "Papierowe miasta" wynudziły mnie. Pewnie dam mu jeszcze jedną szansę i sięgnę właśnie po tą pozycję, spróbuję :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szukając Alaski" nie jest dla każdego :)
      Znam osoby, które wręcz jej nienawidzą...
      Jednak ma fajny, bardzo inspirujący głębszy sens - wystarczy tylko pomyśleć nad tym, co właśnie przeczytaliśmy.
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba! :)

      Usuń
  6. ,,Szukając Alaski" to moja ulubiona powieść Johna Greena razem z ,,Papierowymi Miastami". Z niecierpliwością czekam na kolejne jego książki i mam nadzieję, że takowe się pojawią. :) Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam
    booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobała Ci się recenzja! :)
      Ja również liczę na więcej książek Greena, są naprawdę bardzo inspirujące.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. O 17:00 w sobotę mamy spotkanie blogerów książkowych na trybunach. Możesz mnie dodać na FB to zaproszę Cię do wydarzenia :) https://www.facebook.com/shysquirrel

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Zostaw po sobie chociaż maleńki ślad - będzie to +100 do motywacji! ;)